Uroczystość 84. rocznicy Zbrodni Katyńskiej
Minęły 84 lata od tragicznych wydarzeń nazwanych przez historyków „zbrodnią katyńską”, zbrodnią ludobójstwa ludności polskiej dokonanej na polecenie władz totalitarnego Związku Sowieckiego.
Według badaczy, powodem była chęć pozbawienia narodu polskiego warstwy przywódczej, elity intelektualnej, by uniemożliwić odrodzenie polskiej państwowości.
5 marca 1940 roku Stalin wraz z członkami Biura Politycznego, podjął decyzję o wymordowaniu polskich jeńców.
Egzekucje miały charakter masowy i odbywały się w kwietniu i w maju 1940 roku.
Wraz z członkami Pilskich Rodzin Katyńskich spotkaliśmy się jak co roku 13-go kwietnia pod Pomnikiem Ofiar Stalinizmu, aby upamiętnić ofiary Zbrodni Katyńskiej. W uroczystości i złożeniu kwiatów pod pomnikiem brali udział przedstawiciele władz samorządowych, instytucji mundurowych, reprezentanci pilskiej przedsiębiorczości oraz instytucji edukacyjnych.
„Zbrodnia katyńska jest częścią naszej tożsamości, stanowi dziedzictwo dla współczesnych i przyszłych pokoleń oraz inspirację, by z cierpienia i niesprawiedliwości, które dotknęły ofiar tej zbrodni, mogło narodzić się nasze zaangażowanie w budowanie wspólnoty narodowej i umiłowanie wolności.” powiedziała w przemówieniu pełniąca obowiązki prezydenta Piły Beata Dudzińska.
Dziękujemy Dowódcy Garnizonu Piła za wystawienie asysty honorowej jednostkami 104. Batalionu Logistycznego Ziemi Wałeckiej i 122. Batalionu Lekkiej Piechoty w Dolaszewie.
Feliks Konarski KATYŃ
Tej nocy zgładzono wolność
W katyńskim lesie...
Zdradzieckim strzałem w czaszkę
Pokwitowano Wrzesień...
Związano do tyłu ręce,
By w obecności kata
Nie mogły się wznieść błagalnie
Do Boga i do świata.
Zakneblowano usta!
By w tej katyńskiej nocy
Nie mogły wołać o litość
Ni wezwać znikąd pomocy.
W podartym jenieckim płaszczu
Martwą do rowu zepchnięto
I zasypano ziemią
Krwią na wskroś przesiąkniętą.
By zmartwychwstać nie mogła,
Ni znaku dać o sobie
I na zawsze została
W leśnym katyńskim grobie.
(...)
Fragment wiersza odczytany podczas uroczystości.

