Certyfikat dla Piły. Pszczoły mówią, że w mieście żyje się dobrze
W Nadnoteckim Instytucie UAM, podsumowano prawie półtora roku działań zespołu projektowego BEEMONITORING, który stosując nowatorską metodę badawczą, badał w Pile poziom skażenia środowiska w okresie wegetacyjnym. Pila jest jedynym miastem w Polsce, w którym analizę środowiska przeprowadzono z pomocą pszczół.

Parametry, które były brane pod uwagę to:
- obecność i stężenie 518 pestycydów,
- obecność i stężenie 7 głównych metali ciężkich,
- bioróżnorodność pasa pokarmowego w ujęciu ilościowym i jakościowym.
Pszczoły pracowały w Pile w dwóch obszarach, w centrum miasta ule umiejscowione były na budynku RCK Fabryka Emocji – Pasieka Miejska oraz w Ogrodzie Społecznym i Pasiece Edukacyjnej , znajdującej się na terenie Nadnoteckiego Instytutu Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Pile. Trzecia lokalizacja znajdowała się w obszarze rolnictwa konwencjonalnego upraw rolnych poza Piłą.

50 tys. pszczół w ciągu roku stworzyło ponad 4 miliardy próbek zebranych w promieniu 1,5 km. Wyniki analizy przedstawił belgijski badacz pszczół dr Bach Kim Nguyen, wg którego Piła jest miastem czystym pod względem występowania rtęci i do tego o dużo niższym stężeniu żelaza niż w innych badanych krajach europejskich. Odnotowano 7 rodzajów pestycydów, podczas gdy w europejskich winnicach wykrywano ich nawet 40.

Wyniki badań mówią jednoznacznie, że pod względem obecności metali ciężkich jest u nas wzorowo, choć w obszarze badań było miejsce dawnej katastrofy ekologicznej (wyciek paliw lotniczych).
- - Przeprowadzone badania są niezwykle ważne! Badając pyłki przyniesione przez pszczoły miodne, potwierdziliśmy, że w Pile żyje się zdrowo, bo śródmieście i peryferia miasta nie są obciążone metalami ciężkimi, a poziom używanych pestycydów jest niski. Ale najważniejszy wniosek dotyczy słuszności podjętych działań dla uczynienia z Piły miasta jeszcze bardziej zielonego i kwitnącego od wiosny do jesieni – dr Paweł Owsianny, dyrektor Nadnoteckiego Instytutu UM w Pile.

Bioróżnorodność pasa pokarmowego (liczba gatunków roślin w mieście) również jest godna pochwały, bo gmina i inni właściciele gruntów od dwóch lat bardzo mocno inwestują w celowe nasadzenia i jeśli zachowamy ten trend, to w ciągu kilku lat nie zostaną nam już żadne dziury w taśmie pokarmowej owadów zapylających.

- - Od 2020 do 2022 roku gmina Piła wydatkowaliśmy ponad milion złotych na działania zwiększające bioróżnorodność w mieście. Między innymi posadziliśmy setki miododajnych drzew i krzewów, założyliśmy kwietne łąki wieloletnie i założyliśmy miejską pasiekę na dachu Regionalnego Centrum Kultury. Będziemy kontynuować te działania – deklaruje prezydent Piły Piotr Głowski.
W konferencji, podczas której przedstawiono wyniki badań, uczestniczyli: przedstawiciele samorządu, biznesu, organizacji pozarządowych oraz społecznicy, mieszkańcy miasta i regionu. Pojawili ludzie, którym w działaniach przyświeca cel: żeby naszym dzieciom i wnukom pozostawić środowisko w takiej kondycji, jakie otrzymaliśmy od naszych rodziców i dziadków.
- - Patrząc na entuzjazm i znając kompetencje ludzi, którzy byli na spotkaniu, jestem pewna, że wyniki tych badań nie zostaną zaprzepaszczone. Od konferencji minęło kilka dni a my już wiemy, że powstają co najmniej dwa projekty, dla których wyniki badań mają być punktem wyjścia do działań naprawczych – mówi Bożena Wola, prezes Fundacji Pszczoła.

Inicjatorem i pomysłodawcą oraz sponsorem badań był Bank BNP Paribas, Partnerami byli Fundacja Pszczoła i jej Mariolki, Miasto Piła, Nadnotecki Instytut Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Pile oraz Zespół Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Brzostowie.
Źródło: Nadnotecki Instytut UAM i Fundacja PszczołaZdjęcie: Marcin Maziarz i Fundacja Pszczoła
