Trwa gra, która szkodzi mieszkańcom
Tak prezydent Piły Piotr Głowski skomentował złożenie przez wojewodę wielkopolskiego skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego, na wyrok jaki w sprawie wniosku o wydanie pozwolenia na budowę w Pile Centrum Przesiadkowego przy Galerii VIVO!, wydał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu. Przypomnijmy, że wcześniej wydania pozwolenia, odmówił starosta pilski, a gmina Piła odwołała się od tej decyzji do wojewody.
- Sprawa jest poważna, bo mówimy o ważnej dla ludzi inwestycji i publicznych pieniądzach, unijnych, które możemy stracić. Kończy się bowiem perspektywa w ramach której otrzymaliśmy prawie 2 000 000 złotych dofinansowania na budowę Centrum Przesiadkowego i Urząd Marszałkowski, może zażądać zwrotu tych środków – powiedział prezydent Piły Piotr Głowski.
Przypomnijmy chronologię wydarzeń:
2 września 2020 r. - Gmina Piła złożyła wniosek o wydanie pozwolenia na budowę.
30 października 2020 r. - Starosta Pilski odmówił wydania pozwolenia na budowę.
19 listopada 2020 r. - Gmina Piła złożyła do Wojewody Wielkopolskiego odwołanie od tej decyzji.
29 grudnia 2020 r. - wojewoda wielkopolski utrzymał w mocy decyzję starosty pilskiego.
10 lutego 2021 r. - Gmina Piła wniosła skargę na decyzję wojewody do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu.
7 września 2021 r. - Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił decyzję Wojewody Wielkopolskiego.
29 października 2021 r. - Wojewoda Wielkopolski złożył skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Negatywne konsekwencje dla mieszkańców
- Dla nas decyzja wojewody wielkopolskiego jest zupełnie niezrozumiała, ponieważ WSA uznał że decyzja jest zgodna z prawem i co więcej, jest społecznie użyteczna i niezbędna do sprawnego funkcjonowania nowoczesnego miasta. Jej realizacja nie budzi sprzeciwów społecznych i - co ważne, ze względu na jej zakres (dotyczy obszarów już zurbanizowanych) nie wpływa negatywnie na środowisko – podkreślił prezydent Piły Piotr Głowski.
Uzasadniając swoje stanowisko prezydent powołał się na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
- Sąd zauważył i podkreślił – stwierdził P. Głowski i cytował:
„Należy podzielić pogląd, że wybrana przez inwestora zabudowa, będzie dopuszczalna według planu miejscowego, skoro nie jest wykluczona ustaleniami tego planu. (…) Sąd uznaje, że obowiązujące zapisy miejscowego planu w rejonie ul. Zakopiańskiej, nie wprowadzają ustaleń uniemożliwiających udzielenia pozwolenia na projektowaną inwestycję. (…) Sąd nie podziela stanowiska organów (wojewody wielkopolskiego i starosty pilskiego – wtrącenie P. Głowski), że wymienione zapisy są jednoznaczne i wprost wynika z nich brak możliwości zatwierdzenia projektu budowlanego i udzielenia pozwolenia na budowę do przedmiotowej inwestycji.”
- Niestety, wojewoda nie zatrzymał się w tym działaniu i na wyrok WSA w Poznaniu, złożył skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Mówię niestety, bo rozpatrywanie przez NSA takich spraw, trwa od jednego roku do trzech lat. To dlatego wspomniałem o możliwości utraty dofinansowania uzyskanego z funduszy Unii Europejskiej. Dlatego zwrócę się z prośbą do prezesa NSA o jak najszybsze rozpatrzenie tej sprawy – zapowiedział prezydent Piły i podkreślił. - Podobnie postąpiliśmy w przypadku odwołania do WSA i wyrok zapadł bardzo szybko.
P. Głowski tak określił postępowanie wojewody, a wcześniej starosty:
- Uważam, że te działania są grą, która nigdy nie powinna mieć miejsca, ponieważ prawo miejscowe (plan przestrzenny zagospodarowania miasta), ustanawia gmina, czyli: mieszkańcy, radni i Urząd Miasta. Dlatego niezależnie od decyzji sądu w tej sprawie i tak zrealizujemy tę inwestycję. Niestety, dużo później i być może bez dofinansowania, które jak już wspomniałem, możemy utracić – ocenił Piotr Głowski.
Zdaniem prezydenta Piły, działania starosty i wojewody dotykają przede wszystkim mieszkańców, bo inwestycja która miała zapewnić im komfort przesiadania się, w tym ochronę przed chłodem i opadami, od ponad roku czeka na rozpoczęcie.
- Jest mi bardzo przykro, kiedy ktoś nie rozumie, że to ludzie są najważniejsi. Bo Centrum Przesiadkowe ma przede wszystkim służyć pasażerom, którzy gdyby nie to całe zamieszanie już niedługo mogliby przesiadać się w komfortowych warunkach. Skorzystaliby także wszyscy przewoźnicy, którzy mogliby swoich klientów wysadzać i odbierać w jednym miejscu – stwierdził prezydent Piotr Głowski i zapowiedział, że kolejne kroki Miasto podejmie, po rozpatrzeniu przez NSA kasacyjnej skargi wojewody.
Piotr Gadzinowski
Wizualizacje i rysunek: ARCHI-GRAF

